wtorek, 21 sierpnia 2018

Cyrk Arena w Wyszkowie- Relacja

Po rocznej przerwie do Wyszkowa zawitał Cyrk Arena. Reklama pojawiła się tydzień przed spektaklem. W sklepach praktycznie nie było ulotek, ale zamiast tego było mnóstwo plansz reklamujących widowisko. 

Nasza redakcja ostanio w cyrku arena byla w 2013 roku, postanowiliśmy pójść i sprawdzić co się zmieniło, a zmieniło się dużo. Frekwencja w Wyszkowie wynosiła 85% O 16:40 weszliśmy do namiotu, oczywiście widzieliśmy już wiele zdjęć wnętrza namiotu, ale widok na żywo robi wrażenie. Cyrk ma wystrój na miarę światowego cyrku. Inne Cyrki powinny brać przykład od Areny. Oświetlenie, kurtyna i nowy sektor są genialne. Od razu po wejściu przenosimy się w magiczny świat. Program rozpoczął się równo o godzinie 17:00. Przywitała nas bajkowa parada, która zrobila przypadła do gustu małym widzom. Każdy numer mial coś w sobie. Najbardziej podobaly nam się trzy numery. Duet Jednoróg przy akompaniamencie wspaniałej piosenki Michaela Jacksona zaprezalentował nam numer napowietrzany z udziałem gołębi. Genialne były również ewolucje na wrotkach. No i wisienka na torcie... Tresura kotów i psów w połączeniu z układami tanecznymi. Nie zapomnijmy o gwoździu programu, mowa oczywiście o Transformersie! Pokaz ten dla nas był na pewno czymś nowym. Warto wspomnieć o clownie Johnatanie. Clown ten na pewno ma repryzy, których nie zobaczymy w innych cyrkach. Wyszkowską publiczność ubawił do łez! 

Oczywiście jak to w Cyrku musi być przerwa. Podczas niej można było zrobić zdjęcie z transformesrem, pojeździć na wielbłądzie, kupić plakat w cyrkowym bufecie. 

Podsumowując. Program przenosi nas w inny świat. Świat, w którym rządzi pokój i szczęście. Genialna oprawa muzyczna i oświetlenie pomagają temu! Gratulujemy Dyrekcji Cyrku Arena i gorąco polecamy wam program 2018 Cyrku Arena!



piątek, 17 sierpnia 2018

Czy warto marzyć? Wywiad z Jasmin Tarantini

W tym roku postawiliśmy na marzenia. Przyszła kolej na następny wywiad, w którym dowiemy się czy warto marzyć. W poszukiwaniu odpowiedniej osoby postanowiliśmy tym razem wybrać się do Czech, z których pochodzi Jasmina Tarantini. Czy warto marzyć? Hmmm... Przekonacie się w dalszej części wywiadu.


Kulturalna Rozrywka: Witamy Ciebie Droga Jasmino 
Jasmin: Witam :)
K.R.: Dlaczego wybrałaś cyrk?
J.T.: Hmmm... Cyrk to mój dom. Jestem w nim od urodzenia. Moja mama jest siódmym pokoleniem słynnej rodziny Kaiser, natomiast mój tata pochodzi z rodziny Komody. Mój dziadek był trenerem lwów, panter, tygrysów, lampartów, i pum. Mogę śmiało powiedzieć, że Cyrk to nasza rodzinna tradycja.
K.R.: Czemu wybrałaś kontornistykę
J.T.: Ponieważ mam do tego dar. Jestem bardzo rozciągnięta. Efekt ten osiągnęłam z podczas długich ćwiczeń.
K.R.: Czy lubisz swoją pracę?
J.T.: Uwielbiam być na scenie. Zabrzmi może dziwnie, ale uwielbiam zapach trocin :) Kocham moment, w którym widzisz twarze ludzi, którzy są zaskoczeni i się śmieją.
K.R.: Co lubisz robić w wolnym czasie
J.T.: Kocham spędzać czas z przyjaciółmi. Ćwiczyć i wykonywać nowe stroje.
K.R.: Ponieważ niedługo w Polsce rozpoczyna się rok szkolny. Zadamy pytanie związane z tym tematem. Jak łączysz pracę w cyrku z nauką w szkole?
J.T.: Rok temu zakończyłam szkolę podstawową i teraz jestem w szkole fryzjerskiej. Ludzie myślą, że nauczyciele po prostu przepuszczają nasz przez klasę. Prawda jest inna. Musimy uczyć się o wiele więcej od innych. Muszę być co roku co najmniej trzy miesiące w szkole, w styczniu i czerwcu mam egzaminy, muszą je zdać, aby nauczyciele sprawdzili stan mojej wiedzy. Uczę się pilnie, bo chcę zdać. 
K.R.: Czy masz czas na spotkanie z przyjaciółmi i rodziną?
J.T.: Tak, Jestem w domu w Czechach co najmniej miesiąc w roku, mam wielu przyjaciół we wszystkich krajach na świecie i i się z nimi spotykam :)
K.R.: Czy zawód cyrkowca jest trudny w XXI wieku?
J.S.: Tak, bardzo trudny. Dla artystów może mniej, ale dla treserów bardzo. Niektórzy ludzie twierdzą, że zwierzęta są źle traktowane w cyrku, ale to nie prawda. Kochamy nasze zwierzęta, są to nasz przyjaciele. Większość czasu spędzamy z nimi.
K.R.: Czy warto marzyć?
J.T.: Oczywiście! Co to byłby za świat bez marzeń.
K.R.: A czy Twoje marzenia się spełniły?
J.T.: Moje jeszcze nie. Ale mam nadzieję, że nadejdzie taki dzień, w którym spełnią się!
K.R.: Mamy nadzieję, że się spełnią! Życzymy osiągnięć w karierze i dziękujemy za udzielenie wywiadu!
J.T.:  To ja dziękuję :)







niedziela, 5 sierpnia 2018

Nowość w Cyrku Europa!

Dyrekcja Cyrku Europa wciąż inwestuje w design Cyrku. Kasa Cyrku dostała nowe życie, dzięki nowym okleinie. Na pewno przyciągnie wielu widzów na program 2018! Nam tylko zostaje zaprosić Państwa pod namiot Cyrku Europa na widowisko 2018!


niedziela, 29 lipca 2018

Carnaval Sztukmistrzów 2018

Po ubiegłorocznym jednodniowym wypadzie do Lublina na Carnaval Sztukmistrzów, postanowiliśmy odwiedzić to piękne miasto po raz drugi. Carnaval jest festiwalem, który jednym się podoba innych natomiast irytuje. Celem tego festiwalu jest promowanie nowoczesnego cyrku, na cztery dni zapraszani są kuglarze, artyści, muzycy i grupy teatralne z całego świata. Jest to na pewno wydarzenie dosyć ciekawe. W kilku miejscach starego miasta odbywają się uliczne spektakle. Nasza redakcja obejrzała kilka występów. Dla nas najlepszym artystą był Sven from Sveden. Ten artysta w sposób komiczny umilił nam godzinę. W tym roku wydarzeniem najbardziej polecanym i wartym uwagi był spektakl "EXIT" w wykonaniu francuskiego cyrku. Pokaz ten odbywał się na błoniach zamkowych. Opowiada on o grupie zwariowanych ludzi, którzy muszą wygrać grę, by zostać wolnymi. Spektakl nie wszystkim się podobał, na pewno nie był dla dzieci, gdyż wszyscy artyści giną pod koniec spektaklu. W tegorocznej edycji gościem specjalnym byli  Artyści Szkoły Cyrkowej "Julinek". Spektakl ten przenosił nas w lata przedwojenne, kiedy istniały kawiarnie, w których odbywały się koncerty, pokazy kabaretów oraz akrobacje. Artystom towarzyszył zespół Jazzowy z Lublina! Pokaz był świetny. W przyszłym roku odbędzie się już X edycja Carnavalu, na której pewnie się pojawimy! Już wkrótce w naszej galerii pojawią się zdjęcia a na naszym kanale na YouTubie filmiki z Carnavalu.




niedziela, 8 lipca 2018

Horror Circus w Polsce!

Już 12 lipca odbędzie się premiera pierwszego w polsce Circus Horror. Tylko jeden cyrk w Polsce mógł podjąć się temu wyzwaniu! Mowa oczywiście o Cyrku Juremix. Co zobaczymy w programie? Odpowiedź na to pytanie udzieliła nam Dominka Turek -Dimitriev. 

"W spektaklu będziemy wykorzystywać motywy z różnych filmow grozy np. Piła, obecność czy o tematyce cyrkowej "It". Zainwestowalismy w rekwizyty żeby jeszcze bardziej stworzyć klimat horroru, zatrudnilismy Pana który nagrał nam odpowiednie głosy do postaci poza tym w miarę możliwości postaram się wykonać na niektórych artystach charakteryzacje tak żeby całość prezentowała się jeszcze bardziej naturalnie. Pojawi się też nowe oświetlenie i efekty pirotechniczne, które nada całemu widowisku odpowiedni klimat."

Życzymy kompletów na widowni, ponizej prezentujemy plakat i PCV Horror Circus


SENSACJA W CYRKU ARENA

Już jest! TRANSFORMERS w Cyrku Arena. Samochód, który rozkłada się w Robota miał być już w lutym w programie cyrku. Niestety z powodow technicznych nie pojawił się, ale od dziś możecie go zobaczyć pod namiotem Cyrku Arena. Na pewno jest to sensacja 2018 w polskim świecie cyrku!

Poniżej prezentujemy ulotki i plakaty!





poniedziałek, 2 lipca 2018

Wywiad z Pablem Kaliszewskim

Rozpoczynamy cykl wywiadów, których głównym tematem są marzenia. Pierwszym artystą, który podzieli się z nami swoimi przeżyciami jest Pablo Kaliszewski. Młody artysta Cyrku Europa, którego kariera dopiero się rozpoczyna. Życzymy powodzenia na dalszych etapach kariery!

Kulturalna Rozrywka: Witamy Ciebie!

Pablo Kaliszewski: Witam!

K.R.: Dlaczego wybrałeś sztukę cyrkową?

P.K.:W sztuce cyrkowej zakochałem się będąc jeszcze dzieckiem. Zawsze podobał mi się ten piękny kolorowy świat, niczym z bajki. W dzieciństwie zawsze marzyłem o byciu artystą. Potem w późniejszym czasie jakoś o tym zapomniałem, lecz cyrk wciąż siedział mi gdzieś z tyłu głowy. I po paru latach i robieniu wielu innych rzeczy wrócił nagle i niespodziewanie i oto jestem haha.

K.R.: Co robiłeś w przeszłości?

P.K.:Haha w przeszłości zajmowałem się wieloma rzeczami, ale wszystkie krążyły w koło treningu zwierząt. Byłem wolontariuszem w fokarium na Helu, miałem praktyki w ZOO w Warszawie gdzie brałem udział w treningu fok i niedźwiedzi polarnych. Najdłużej pracowałem w Sea Parku koło Łeby gdzie pracowałem z uchatkami i fokami. Potem nadeszła propozycja wyjazdu do Hansa Parku w Niemczech, aby zostać asystentem Johna Burke przy jego show z uchatkami i papugami. To właśnie jemu zawdzięczam to że jestem w cyrku, gdyż tam zacząłem prace z papugami. Po powrocie do domu skończyłem szkołę, dostałem dyplom technika weterynarii i zacząłem zajmować się handlem zwierzętami i tak poznałem mojego mistrza, bez którego nic bym nie osiągnął, mojego przyjaciela do którego zawsze gdy mam problem z papugami mogę zadzwonić po poradę. Poznałem Alessia Fochesato. Po naszym pierwszym spotkaniu kupiłem papugi i zacząłem je trenować, wróciłem do Sea Parku i stworzyłem własne mini show. W trakcie pracy w Sea Parku zadzwonił do mnie Pan Krzysztof Mazur, właściciel nie istniejącego już cyrku Arlekin z propozycją gościnnego występu, pojechałem i tak zacząłem pracę w cyrku. Potem było jeszcze pre gościnnych występów w Arlekinie. A od następnego sezonu zacząłem już pracę w Cyrku Europa.

K.R.: Dlaczego tresura papug?

P.K.:Odkąd zakochałem się w papugach Johna wiedziałem, że są to zwierzęta z którymi chciałbym pracować. To niezwykle piękne, majestatyczne i mądre zwierzęta. Ale życie z papugami, szczególnie tymi dużymi to jak życie z 3 letnim autystycznym dzieckiem, one wciąż wymagają atencji, mnóstwa czasu i uwagi.

K.R.: Masz już plany na przyszłość? Są one związane z Cyrkiem?

P.K.:Powiem tak i nie. Oczywiście, że wiąże swoją przyszłość z cyrkiem, ale życie pisze różne scenariusze. Napewno chciałbym choć na jeden sezon wrócić do pracy w parku rozrywki. Obecnie jestem w trakcie przygotowywania nowego i oryginalnego numeru, ale to narazie tajemnica

K.R.: Jak się czułeś podczas swojego debiutu na arenie?

P.K.:Szczerze mówiąc to mało co pamiętam, pamiętam, że było to w Mrzeżynie. Mam go nagranego i często do niego wracam. Co do emocji, które mu towarzyszyły, to wiem, że gdy zszedłem z areny to w garderobie płakałem.

K.R.: Co lubisz robić w wolnym czasie?

P.K.:W cyrku czas wolny to pojęcie względne. Ale gdy jest takowy to lubię czytać, oglądać filmy, gotować czy zwiedzać. Najczęściej spędzam go z przyjaciółmi.

K.R.: Czy trudne jest życie cyrkowca?

P.K.:Życie cyrkowca to nie praca, to pasja i powołanie. Jeśli się tego nie kocha to długo się tu nie wytrzyma. To ciągłe podróże. Jesteśmy dość hermetycznym środowiskiem, żyjemy ze sobą praktycznie 24 godziny na dobę. Czasem bywa to uciążliwe, jednak, gdy wychodzisz na arenę, zapominasz o wszystkim.

K.R.: Za co kochasz sztukę Cyrkową?

P.K.: Za jej prawdziwość.

K.R.: Ile czasu przygotowywałeś się do pokazu magii?

P.K.:Około roku. Iluzja wymaga precyzji. Co prawda nie robię manipulacji tylko typową iluzję sceniczną, ale wymaga ona dopracowania w najmniejszych szczegółach. Nie powiem, że to moja życiowa pasja, jednak lubię ją prezentować. Szczególnie gdy widzę reakcję publiczności to bezcenne!

K.R.: Czy warto marzyć?

P.K.:Oczywiście, że tak! Ja jestem trochę typem marzyciela! Gdyby nie marzenia do niczego w życiu byśmy nie doszli, nie mieli byśmy celu w życiu. Ja wciąż marzę i staram się moje marzenia zrealizować.

K.R.: Dziękujemy za udzielenie wywiadu! Życzymy powodzenia w dalszych etapach kariery!

P.K.:Dziękuję bardzo za rozmowę, życzę owocnego rozwoju bloga! Korzystając z okazji chciałbym bardzo podziękować za pomoc i wsparcie całej dyrekcji cyrku Europa oraz Basi i Emilowi Foryś. Dzięki nim mogę marzyć, a jeśli jest taka potrzeba to zawszę mogę liczyć, że sprowadzą mnie na ziemię.